Quest Book
See
Write


Archive

2007
lipiec (7)
sierpien (8)
wrzesień (10)
październik (12)
listopad (14)
grudzień (10)

2008
styczeń (5)
luty (2)
marzec (4)
kwiecień (1)
lipiec (4)
sierpien (2)
wrzesień (3)
październik (2)

2009
marzec (3)
kwiecień (1)




Links

photoblog
Karla (czyli ja ;P)
mruffcia

digart
Karla
Janek
Robert
Olcia

znajomi
Wosio
Kasia
Kamilek
Marcin

Last fm
Fibroccini

potrzebne ;)
GreenPeace
Łatwa kasa ;)
Pajacyk





Dodaj do ulubionych

m-r-u-f-c-i-arobertwlodarczykalchemix

O mnie


photoblog



last fm











Jesteś tu 8493 duszą...


mylog.pl

To co dobre i piękne. Wyciągnij rękę. >> niedziela, 12 kwietnia 2009 22:16:38
Ile to się człowiek musi namęczyć, by zrobić coś pożytecznego dla społeczeństwa. A i tak wielokrotnie nie jest on doceniany. Ale liczy się satysfakcja. Przede wszystkim ona.

motywacja

Cóż bez niej można by zdziałać ? Pewnie niewiele. Najlepiej człowiek się sam motywuje. Jeżeli w sobie nie znajdzie tego czegoś co doda mu sił, jeśli sam w siebie nie uwierzy to nawet najlepszy 'motywator' nie zdoła nic zrobić. Przynajmniej tak jest ze mną :P To ja sama jestem siłą napędową siebie samej. Skomplikowane ? Nie. Czasami wystarczą słowa wsparcia innych. Ale za często to one nie pomagają. Nikt przecież mi nie będzie mówił, że mam coś zrobić bo ... Sama wiem najlepiej co z tym 'bo' ;) Słowa otuchy - a i owszem. Ale nie przesadnie bo zrobię na odwrót - jeśli ktoś rozumie.

cel

Jest ich wiele. Jak i ludzi. Każdy ma jakiś cel i powinien dążyć do niego. Ale jak wiadomo jeśli nie ma motywacji i samozaparcia przede wszystkim to się dużo nie zdziała. Moim celem są ludzie. Ale to chyba jest ten najbardziej ogólny. Można go podzielić na kilkanaście, baa! kilkadziesiąt innych - mniejszych. Kilka z nich może się wydawać dalekie od tego ogólnego. Ale to tylko na pozór tak wygląda.

plan

Czasami zbędny - ale często przydatny. Jeśli się go opracuje w miarę dokładnie to można być pewnym że dany cel się osiągnie. Trzeba tylko wziąć pod uwagę wszystkie 'za' i wszystkie 'przeciw'. Po to przede wszystkim by później nie być zaskoczonym.

działanie

Jeśli ma się i motywację i cel i plan - można zacząć działać. Chociaż głębiej się zastanawiając nad tym to mnie właściwie jeszcze jeden punkt przed działaniem by się przydał. Mianowicie ...

ludzie

Bez nich się jednak nie obejdzie ;) Bo przecież ' w kupie jest siła' xD

a po co to wszystko ?!

Czas zacząć coś działać. W najbliższych planach dwa projekty. W tym jeden przyszłościowy a drugi długoterminowy. Ale do obu będzie potrzebne wsparcie drugiej osoby (bądź kilku osób).
Zawiłe co nie ? ;)
Ale nic więcej na razie nie zdradzę.

Wrocław.
Zbliża się wielkimi krokami. A i powstał dylemat. Kraków czy Wrocław. Wrocław piękniejszy, ale Kraków też klimatyczny. Pomyślimy i zobaczymy co czas pokaże.


Notka właściwa


W dzisiejszych czasach stało się popularne mieć coś 'na własność'. Czasami jest to jakiś przedmiot, czasami zwierzak ... ale czasem też drugi człowiek. Hmm. Być czyjąś własnością. Tak dość przedmiotowe podejście. Ale właśnie rasa zwana potocznie ludźmi lubi dużo rzeczy szufladkować i mówić o czymś, albo raczej o kimś jako o swojej rzeczy. RZECZY. Chciałby ktoś być rzeczą, przedmiotem drugiej osoby ? JA bym nie chciała. Ale niektórzy nie mają nic do powiedzenia.
Ktoś powie rasiści. No okej. Można i tak.
Ale nie o to mi chodzi. Żyjemy w cywilizowanym świecie (chociaż ciężko niekiedy o tym mówić), to dlaczego nie zachowujemy się jak cywilizowani ludzi ? Dlaczego pozwalamy na to aby dzieci z biednych krajów pracowały, głodowały, umierały ... No fakt. Ktoś powie, że go to nie dotyczy. Ale jakby tak się znalazł na ich miejscu to pewnie fajnie by nie było. A zwłaszcza gdyby to się stało tak nagle - z tą świadomością jaką ma teraz. One często są nieświadome. Działają jak automaty. Chcą tylko przeżyć.

ale o co kaman ?!

A o to, że każdy może im pomóc. KAŻDY. Jak już wcześniej pisałam - jedna osoba rzeczywiście sama dużo nie zdziała. Ale kilka iskierek daje duży płomień. Warto czasem się zatrzymać w tym pędzie dzisiejszego świata i coś zrobić. Namówić do tego znajomego i razem coś zrobić. I to tak działa. Tworzy się duży łańcuch.

Jeśli nazywamy się ludźmi rozumnymi to pokażmy, że rozumiemy. Przecież KAŻDY potrafi jeśli tylko chce. Ale właśnie tu zależy dużo od tego chcenia i od zrozumienia. 'Coś mnie nie dotyczy to po co coś robić ?' A właśnie po to by pokazać, że rozumiemy.

Dziękuję za uwagę.
Może ktoś zrozumie.
Enkiel.




komentarze [1]

Życie jako ludzki wynalazek. >> poniedziałek, 23 marca 2009 20:50:57
Co jest gorsze ? Skażenie chemiczne czy skażenie genetyczne ? Chemikalia same się nie rozmnożą, inaczej jest w genetyce, gdyż DNA ma takie właściwości. I właśnie tu rodzi się problem. Takie skażenie genetyczne może urosnąć naprawdę do ogromnych rozmiarów i może zlikwidować "czyste gatunki".

A o co chodzi dokładniej ? O GMO czyli organizmy genetycznie modyfikowane. Pełno się o tym ostatnimi czasy słyszy ale jakoś nie wszyscy dokładnie wiedzą o co tak właściwie kaman. Jedni mówią, że przecież to dobrze, że rozwój ludzkości pozwala na rozwój nauki a w tym i genetyki. Owszem może i dobrze. Ale co za dużo to nie zdrowo. Dużo się słyszało o takich substancjach jak PCB czy DDT. Czy były one zdrowe i przyjazne ? Nie. Chociaż według MONSANTO (pewna korporacja, jak nie znacie wpiszcie w google :P) nie było to szkodliwe. Tak samo może się stać przecież z GMO. Też jak na razie się je chwali, ale co będzie jeśli za kilka, kilkadziesiąt lat się okaże, że jednak to wcale nie jest takie dobre ? A wiele na to może wskazywać ...

Rośliny
Nasiona roślin GMO rozprzestrzeniają się, zresztą tak samo jak i inne nasiona. Tyle tylko, że istnieją również pola czyste ekologicznie a więc bez tego typu nasion i roślin. A co jak wiatr przeniesie takie GMO na pole ekologiczne ? Nie ma już pola ekologicznego ... Proste. Nie będziemy mieć już "czystych roślin". Pierwotny materiał siewny zostaje całkowicie niszczony. Firmy ubezpieczeniowe, np. w Anglii odmawiają wzięcia na siebie odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez pola, na których uprawiane są genetycznie zmodyfikowane zboża.
Często żywność GMO poprzez nadanie jej pewnych cech traci inne cechy, czasami te, które są korzystniejsze.

Zwierzęta
Zwierzęta dostosowane do technologii ?! Brednie jakieś. A ile się takie nikomu nie szkodzące zwierzę musi czasami nacierpieć ! Głupotą są badania prowadzone na zwierzętach. A zwłaszcza genetyczne. Zwierzęta jakoś bardziej chyba nawet przemawiają do ludzkości. Nie sądzicie ?
Nauka nauką, ale ... czy za normalne można wziąć to, że człowiek swoje DNA (dokładniej to odpowiedzialne za wzrost) miesza z DNA świni ? Nom nie, tym bardziej, że tylko biednej śwince się "dostało" za nic. Takie zwierzę zamiast być większym, miało powyginane nogi i strasznie dużą masę mięśniową ... Tragedia.

Aqua Bounty Farms
Kolejna korporacja. Tyle tylko, że ta pracuje nad rybami genetycznie modyfikowanymi. Niby fajnie bo rybki są większe i szybciej się rozwijają, ale ... szybciej również umierają, są bardziej agresywne i mają zniekształcenia wewnętrzne i zewnętrzne. Do 2010 roku podobnież chcą wprowadzić takie ryby na rynek. Paranoja jakaś. Zresztą wyniki badań przeprowadzone na rybach są identyczne jak te wcześniejsze próby na świniach, bydle i owcach. To dopiero się nazywa skażenie. Nawet plamy ropy kiedyś znikną, a taka ryba czy owca genetycznie zmodyfikowana, która jest bardziej agresywna ma większe możliwości na przetrwanie. Przecież to może spowodować wyginięcie CAŁKOWITE dzikich osobników. Czyżby człowiek znalazł sobie patent na życie ?

To się nazywa afera. To się nazywa skażenie biologiczne. Czyżby życie, jak za czasów Kartezjusza, było porównywane do maszyny ? Co to ma być, geny są naszym oprogramowaniem czy jak, że można je tak sobie wymieniać ? Żenujące, naprawdę.
A i jeszcze ten pomysł, że zwierzęta genetycznie modyfikowane będą bezpłodne ... a kto tego będzie pilnował ? i rośliny "terminatory", których nasiona umierają po pierwszych zbiorach. Wtedy to już całkowite uzależnienie od korporacji gwarantowane. Oczywiście widome było, że ktoś tu chce się wzbogacić ... Tylko dlaczego takim kosztem ?
Kosztem sterylizacji życia ...

komentarze [9]

Pieniądze. >> niedziela, 22 marca 2009 22:03:41
Czy to one są najważniejsze ? Dla większości niestety tak. Ale tak realnie patrząc, za pieniądze nie można sobie wszystkiego. Dużo ułatwić - fakt. Ale nie kupić. Dla niektórych cykl pieniędzy jest ważniejszy niż cykl życia. I to jest smutne. W otaczającym nas świecie coraz częściej się spotykamy ... właśnie z czym ? Na pewno nie z miłością do bliźnich. Tego mi nikt nie wmówi. Wystarczy spojrzeć na ulicę. A tym bardziej duża część ludzi żyje z - można wręcz rzec - POGARDĄ (!!) dla środowiska. No sorry ... ale jak ktoś sobie kupuje zwierzaka, po czym na wakacje nie ma go gdzie zostawić to wykopuje go na ulicę. Czy to jest humanitarne ? Czy tak się powinien zachowywać człowiek ? Homo sapiens, który rzekomo jest inteligentniejszy od zwierząt ? Nie wydaje mi się. Bierzemy w końcu odpowiedzialność za to co oswajamy, czyż nie ? Tak samo jest z drugim człowiekiem. Jeśli decydujemy się z kimś być to bądźmy odpowiedzialni za swoje czyny.

Ehh. Te pieniądze ... Czy zysk naprawdę musi być ważniejszy dla ludzi ? Ważniejszy niż wszystko inne ? Ważniejszy niż środowisko ? Przecież jak nie będziemy dbać o swoje otoczenie to nie będziemy mieli tych wszystkich zysków ... Wówczas nie będziemy mieli nawet jak i gdzie żyć. Należy być tolerancyjnym nawet dla natury ! Niedawno mi ktoś powiedział, że ludzie przed nami się jakoś nie przejmowali tym i my też nie musimy. A tym bardziej Ci, którzy po nas będą też się nie będę przejmować środowiskiem. Serio ? Jakoś nie sądzę. Jestem ciekawa jak ludzie będą reagować, jeśli rzeczywiście wybuchnie ta trzecia wojna światowa, która rzekomo ma być przez brak wody pitnej. Zaskoczeni ? A ja nie. Wystarczy się przyjrzeć temu jak świat funkcjonuje. Bez głupiej wody, której się nam wydaje (bo żyjemy w kraju jednak nie najbiedniejszym), że jest pod dostatkiem w końcu może zabraknąć. Już nawet niektórzy politolodzy to zapowiadają, więc nie są to tylko moje wywody ... A co jak i do Polski zawita tsunami ? W końcu też już są takie zapowiedzi ... Niby wszystko wydaje się odległe, a jednak. Warto o tym pomyśleć, warto pomyśleć o naszych dzieciach czy wnukach. Jak oni się będą o to martwić to może być już trochę za późno ...

Ktoś powie. No dobra, ja mogę coś zdziałać, ale co ja mogę sam ? Jest na to prosta odpowiedź, albo raczej porównanie ... 'Możesz złamać jeden kij, ale jeśli złożysz te kije razem, będzie to znacznie trudniejsze.' Czyż nie tak ? Nasza jedność stanowi o naszej sile. Dlatego też ja się sama nie poddaję. I liczę też na to, że jednak są jeszcze ludzie, którzy się tak łatwo nie poddają jak ja. Baa ! nie tylko na to liczę, ale ja to wiem ! ;)

To tyle jak na dzisiaj.

See Ya! :)
komentarze [3]

dlaczego. >> sobota, 21 marca 2009 13:54:30
Dlaczego akurat bańka z mydła ?




szarość przykrywa świat
- jak ciężka kołdra
bańka mydlana mieni się w słońcu
- ona została bo słońce nie uciekło

wyciągam dłonie byś dał mi siłę
podnoszę wzrok – dostaję odwagę
cisza pokryła przestrzeń bezbarwną
a bańka płynie po niej bez skazy



może i właśnie dlatego, że słońce wzeszło ... ? ;) Tak czy siak reaktywacja przede mną, przed nami. Wiosna na horyzoncie i wiosna w sercu. Porządki na blogu też muszą być, więc co nie co się tu zmieni w najbliższym czasie i powstanie jeszcze jeden - bardziej proekologiczny.

See Ya.
komentarze [1]

Trzeba być trochę podobnym by się lubić i nieco innym by się kochać ... >> czwartek, 30 października 2008 22:08:24
Dzisiejszy dzień to jedna wielka zagadka. Zresztą tak ostatnio mam i już. Ręka mnie strasznie boli, mam ochotę narzekać i nic nie robić. Najlepiej zamknąć się w małym pudełeczku i ukryć na kilka dobrych dni. Tak by nikt mnie nie widział, nie słyszał, nie sprawiał bólu ... Coś się we mnie popsuło. I nie ma kto tego naprawić. A sama jakoś nie mam ochoty tego robić. Może w przyszłości. Wyłączyć się muszę od teraźniejszości. Albo raczej włączyć się do niej i przestać na chwilę marzyć. Ale marzenia są przecież takie piękne. Jak bez nich można żyć ? Jak można nie śnić na jawie ? Jak można nie spełniać swych pragnien ? Ehh. Pogmatwane mam coś myśli. Jutro halloween. Chciałam je spędzić z bliskimi mi osobami ale nawet to się nie udało. Jakoś nie mam ochoty błaziź od lokalu do lokalu jeśli jakiś plan nie wypali. A to już jest do mnie nie podobne, bo jakoś rano miałam ochotę na coś takiego. Dlaczego przez kilka godzin mój nastrój zmienił się tak radykalnie ? Kurde. Do kina też bym sobie poszła. Ale nawet jeśli to nie wiem kogo do niego wyciągnąć. A może ktoś by mnie wyciągnął ?? Ale zawiasy łapię ... nienormalnie. Nienormalnie się czuję.

Mały dołek sobie wykopałam. I się w nim zakopuję jak na razie.

See Ya.
komentarze [0]

Ułamek sekundy niech nie decyduje o moim patrzenie na świat ... >> środa, 29 października 2008 20:39:01
No tak. Fakt. Długo mnie tu nie było. Czy były jakieś powody dlaczego ? Chyba nie. Zajęta troche jestem. Nawet bardzo. Za dużo się nie zmieniło od ostatniej notki. Ze znajomymi się widzę jedynie w pracy. Koncerty ? Brak jakoś na nie ochoty, a jak już jest ochota to jest również praca lub szkoła. Ostatnio coś we mnie pękło. Rozklejam się na co drugiej komedii, Brak mi jakiejś motywacji, jakiegoś wielkiego kopniaka w tyłek by się pozbierać. Brak mi bliskości, brak mi miłości ?! Ano możliwe, możliwe ... Eh. Nawet jeśli to mam brak czasu nawet na to. Muszę się jakoś rozerwać w najbliższym czasie. Gdzieś wyjechać. Ktoś chętny na wycieczkę ??
komentarze [0]

'W brzuchu burczy, burczy w sercu.' >> środa, 10 września 2008 21:00:28
I dobrze, że jest jak jest. Cieszy mnie to bardzo. Całe dnie zajęte. A wieczorem padnięta. I o to chodzi ;) Aktywne życie przede wszystkim. I brak czasu na rozrywkę i większy odpoczynek. Poza tym dość spotkań ze znajomymi. Dobrze, że nawet nie ma na to czasu. Jakoś nie mam ochoty się godzić z niektórymi osobami do czego chcą doprowadzić. Nawet teraz o godzinie zaledwie 20.30 nie mam już ochoty nic więcej robić. A mecz postanowiłam oglądać w samotności - w domu. Z pracy zadowolona. Nawet szkolenia mam za free :D

Tak sobie myślałam co bym chciała w swym życiu zrobić i zebrało się sporo punktów. Nawet je spisałam i będę realizować w miare sprzyjających wiatrów.


Pojechałabym do Krakowa. Co już nie raz, nie dwa wspominałam. Ale pojechałabym tak by się mnie podobało. Mianowicie: dotarcie na miejsce koło godziny 12 - przechadzka nad Wisłą połączona z robieniem fotek przy smoku (komercha też musi być :P) następnie udanie się na obiad do dzielnicy żydowskiej. Tam trochę pochodzić, może coś zwiedzić. Udanie się do Twierdzy Krakowa. 'Zaliczenie słynnych ulic: Bracka, Floriańska, Grodzka, Jagiellońska, Kanoniczna, Mikołajska, Sienna, Sławkowska, Stolarska, Szewska, Szpitalna, św. Anny, św. Jana, Wiślna. Krótki odpoczynek przy fonntanie na Plantach, może jakaś przękąska (??). Nie zapomnijmy o przejściu w końcu Drogą Królewską czego jeszcze nie robiłam ;) Nocleg oczywiście w hostelu Yellow, tuż po wieczornym wypadzie na rynek przy ciepłej czekoladzie :] W drugi dzień przejście niektórych zw szlaków świętych i usadownienie się tym razem nad Wisłą by zjeść obiad (piknik nad wodą ;]). Należałoby bardziej uporządkować ten plan nom ale to w takim niewielkim zarysie i haosie jest spisane.

To by było jak na razie na tyle.

Serce drżało w dymu oparach
Nie potrafiłeś powiedzieć nic
Uciskałeś porozumiewawczo jej rączkę...


alt text for image


Bo wschód słońca to zachód pytań.



komentarze [0]

"Zawsze chciałam mieć swój kąt" >> poniedziałek, 8 września 2008 14:07:25
'Więc odwracam moją głowę
I łączę moje ręce w modlitwie
Aby być tylko twoją
Modlę się by być tylko twoją
Wiem że ty jesteś moją ostatnią i jedyną nadzieją

Zaśpiewaj mi piosenkę o gwiazdach
O twoim kosmicznym tańcu i ciągłym śmiechu
Kiedy poczujesz, że tracę wiarę w marzenia
śpiewaj mi od nowa o planach jakie masz dla mnie

Więc odwracam moją głowę
I łączę moje ręce w modlitwie
Aby być tylko twoją
Modlę się by być tylko twoją
Wiem że ty jesteś moją ostatnią i jedyną nadzieją

Przeznaczam ci mój los
Daję ci całą siebie
Chcę aby twoja symfonia
Została zaśpiewana o mnie, o tym że jestem
Chcę być w tych słowach, oddaję ci całą siebie

Więc odwracam moją głowę
I łączę moje ręce w modlitwie
Aby być tylko twoją
Modlę się by być tylko twoją'
Wiem że ty jesteś moją ostatnią i jedyną nadzieją'


Ci co znają - wiedzą.
Reszta nie musi ;)

komentarze [1]

ćmy w brzuchu ... ?! >> niedziela, 7 września 2008 22:58:36
ot tak. bez niczego. postoję i popatrzę sobie. nie musisz nic robić. mnie nic więcej do szczęścia nie trzeba, no może prócz Twego uśmiechu, dotyku ... głosu czy nawet miłego gestu. ale nic. ja tylko popatrzę. a Ty rób to co robiłeś. nie zwracaj na mnie uwagi. nie chcę Ci przeszkadzać. tak cudownie wyglądasz w tym. w tym ...


ach. no tak. zapomniałam. przecież CIEBIE nie ma.





ja poczekam.
znajdę.
udowodnię.

a teraz znikam.
pstrykam palcami.
i MNIE też nie ma.
komentarze [0]

Hi Hey Hello :D >> wtorek, 5 sierpnia 2008 23:22:33
Sometimes we don't know what we are doing. And what we can do.


Miałam napisać notkę, po angielsku ale doszłam do wniosku, że to zbyt skomplkowane, bo po prostu nie chce mi się na tyle wysilać umysłowo o tej porze. Wiele myśli przelatuje nam co dnia przez głowę. Wiele spraw nas nurtuje. Niejednokrotnie są to błahostki na pięć minut. Ale jak coś większego się trafi to już nie jest tak kolorowo. Mnie się właśnie trafiło coś takiego dużego i nie jest to łatwe do rozgryzienia. Nom ale co nas nie zabije to nas wzmocni ;)

Ale nie o tym co mi na serduchu leży chciałam pisać. W sumie mam dwie sprawy.

Pierwsza: tanieeeeec :D
Jest on czymś cudownym, zresztą jak każda pasja jaką może mieć człowiek. Ale taniec sprawia, że przez moment, chociaż krótką chwilę, jedną piosenkę przy której tańczymy, zapominamy o codziennych problemach i zaczynamy się uśmiechać. To cudowne panaceum na szarą codzienność. Jeszcze nie dawno cieszyłam się tak ze znajomości, z możliwości przebywania z ludźmi, którzy są mi poniekąd bliscy. Ale ja już nie należę do ich świata. Nie potrafię się dostosować. A może raczej nie chcę ? Tak czy siak kiedy tańczymy kształtujemy nie tylko nasze ciała, ale pozwalamy latać duszy ... Czyż to nie piękne ?

Podczas każdego tańca, któremu oddajemy się z radością, umysł traci swoją zdolność kontroli, a ciałem zaczyna kierować serce.


Drugą sprawą można w sumie uznać to (chociaż miało to być coś innego, ale dojdę do tego), iż mam już dosyć codzienności, wiru życia w który ostatnio popadłam. Pewnego rodzaju ucieczka przed rzeczywistością. Ale czy to jest dobre ? Myślę, że jednak nie. Kiedyś w końcu trzeba stawić czoło niektórym sprawom. Odliczam więc każdy dzień, każdą godzinę, każdą minutę i sekundę ...

Trzecie. W sumie już ostatnie na dzisiejszy dzień. Czytając książkę uświadomiłam sobie (już wcześniej o tym wiedziałam, ale ta książka mnie utrwaliła w tym przekonaniu) jakie wspomnienia są przydatne. Nie. Jakie wspomnienia są ważne w naszym życiu. To dzięki nim poniekąd mają możliwość powstawać marzenia, czyż nie ? Poza tym to jest swego rodzaju nasze doświadczenie. Jak się dużo przeżyło i ma siędużo wspomnień to ma się również duże doświadczenie.

Ehh. Jak zwykle ostatnio miałam ambicje do napisania czegoś dłuższego, by rozwinąć swe myśli. By mogły pożeglować na swej małej łódeczce co do niektórych, ale kolejny raz mi się to nie udało. Nom ale może następnym razem lepiej mi to wyjdzie i rozwinę swe skrzydełka. Ale najpierw muszę je z szafy wyciągnąć, bo dawno już z nich nie korzystałam ;)

Branoc :*

P.S.
Kiedy zadajesz się z kimś równie pokręconym jak ty, to on jest równie pokręcony jak ty.


to by było na tyle. :]

komentarze [0]

'wciąż po twarzy spływa czas, krok po kroku zmienia nas. Dusza jednak wieczną jest, jej nie zniszczy nawet śmierć.' >> poniedziałek, 4 sierpnia 2008 17:55:10
Czas.

Wspomnienia.

Życie.

Miłość.

Wszystkie chwile, myśli, słowa.

Droga.

Krótki film.

Zmiany.

Ufność.



To by było na tyle. Krótko, zwięźle i na temat. Rozwijać nie będę, bo to dość pogięte. Może później jak sobie wszystko ułożę ...
komentarze [0]

Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi. >> sobota, 19 lipica 2008 21:57:17
Jak łatwo w przeciągu krótkiej chwili wszystko stracić ... I to w dodatku nawet nieświadomie. Czas leczy rany. Może i tak. Ale czy będzie tak w tym wypadku ? Mam mętlik. Nie wiem co mam myśleć. I brak mi przyjaznej duszy, która teraz by mnie wsparła i wyprowadziła z depresji, która mnie dopadła. Nie potrafię nic zrobić. Na niczym się skupić. Ciągle myślę tylko o jednym ...


kurde. ;(
komentarze [1]

'daj mi chwilę, chociaż tyle ...' >> wtorek, 8 lipica 2008 00:24:47
Czy nie zastanawialiście się kiedyś nad aposobami przekazywania i odbierania różnych rzeczy ? ? Oburzające są zasady regulujące słowem i czasem. Chwilę idzie zatrzymać, ale na zdjęciu, obrazku niby zwykłym, na rysunku. Słowo niby też jakby na to nie patrzeć. Ale czyż zdjęcia nie są piękniejsze ? Tutaj nikt nikomu nic nie narzuca i nikt nie utrzymuje, że coś może mieć tylko jedno znaczenie. Liczy się jedynie wizerunek i forma, dzięki czemu myśl się rozprzetrzenia i powstają nowe idee. Piękne. Chciałam się rozpisać na ten temat, ale jakoś nie najlepiej się czuję, więc tylko napominam. Może kiedyś się rozpiszę. Ale to później.

Poza tym mam jeszcze jeden tekst:

Na szatki Julii
Kiedy w jedwabiach Julia kroczy,
Zda mi się, że ich nurt uroczy
Płynnie omywa moje oczy.
Lecz kiedy potem jedwab spływa
I w oczach lśni jej piękność żywa,
O, jakże jej blask mnie porywa!



Świetny przekaz. A niby też każdy może interpretować te słowa jak chce.

Zmykam spać, może później uda mi się rozwinąć me myśli ;)
komentarze [2]

'To też nie diabeł rogaty...' >> czwartek, 3 lipica 2008 01:03:02
Smutny jest fakt, że ludzie czasami nawet nie potrafią podziękować za drobne uczynki, które dla nich robimy. A później jak gdyby nigdy nic sądzą, że to tylko ich zasługi. A niech tak myślą jak chcą, w sumie to poprostu można się do nich plecami odwrócić i już nic nie zrobić. Ewentualnie doprowadzić do końca tego co im załatwiamy, ale to by było już dość brutalnym posunięciem z mojej strony ;) Ale i tak to smutne. Pierdolnięci egoiści zapatrzeni w siebie, unoszący się dumą. A niegdyś wychodzący nawet z sercem do ludzi ...


A ja jestem proszę pana, bardzo w sobie zakochana.


I niechaj tak zostanie. Też egoistyczne podejście ostatnio mam, a co mi tam. Jak inni mogą to i ja mogę. Odzwyczaiłam się od pisania na kompie, więc nic więcej nie napiszę. Brej życzę.
komentarze [5]

Wielki powrót :D >> środa, 2 lipica 2008 19:20:31
W końcu mam neta ;) i mogę radować się tym, iż znowu mogę komunikować się za pomocą róznorakich komunikatorów, stron, for itepe. Nawet mi tego nie brakowało, ale w sumie również nie zaszkodzi mieć takie udogodnienia. Wszelkie plany na wakacje postaram się zaktualizować i dodać na kalendarz widoczny po lewej stronie ;) No ale to już chyba nie dzisiaj bo mam jeszcze troszkę zajęć, kurde ile rzeczy mi się zdąrzyło stworzyć, które muszę tu opisać ^^ ale mi tego brakowało :D Pisać bezsensowne notki czytane przez nieznanych i znanych mi ludzi ;)


Czasami mówi się tak, że jak Bóg chce kogoś ukarać to spełnia jego marzenia.



Czy to prawda ? A jeśli tak to dlaczego jestem tak szczęśliwa ze spełnionych marzeń ? :P


do przeczytania :D ^^
komentarze [0]